Home
Szukaj
Premiery
Moje gry
Menu
86,71 zł
Dostępna

Disney Lorcana: Gateway

Liczba graczy: 2
Czas gry: 30 - 60 minut
Wiek od: 8 lat
Premiera: 09.08.2024
Wydanie oryginalne: Ravensburger
Odkryj czarujący świat Lorcany przedstawiony w najnowszej grze karcianej inspirowanej twórczością studia Walta Disney'a. Daj się zachwycić oszałamiającym i oryginalnym dziełom sztuki zdobiącym karty, które pięknie oddają kwintesencję ukochanych postaci Disneya. Disney Lorcana to gra dla każdego - początkującego gracza, weterana karcianek, czy zbieracza! Podczas rozgrywek opanujesz moc ... czytaj dalej

Oceny użytkowników

Z opisu wyżej do gry na planszeo: "Lorcana to gra dla każdego - początkującego gracza, weterana karcianek, czy zbieracza" - powiedziałbym, że najbardziej dla zbieracza. ;) Lorcana ma dość proste zasady, ale jak na disneyowe (bardzo ładne) obrazki, które mają przyciągać wzrok najmłodszej audiencji, to odnoszę wrażenie, że gra nie jest aż tak prosta jako całość. Jest tu sporo niuansów, które w mig zrozumieją znawcy Magic the Gathering, ale normalna osoba, która nie gra prawie w ogóle w coś innego niż Piotruś i Uno, może od razu odpaść ze względu na zamieszanie z kolorami, mikro-zasadami, boosterami (całym mnóstwem) i termingologią na około, nie związanej z samą rozgrywką. Nie da się ukryć, że Lorcana została wzorowana na MtG i od początku do końca zaprojektowana jako maszynka do robienia kasy, z różnymi typami kart, kolorami itp. Potrzebna jest wiedza, żeby zorientować się w tym, co oczywiście uczynnie spełniają fascynaci tej gry w internecie, co nie zmienia faktu, że to dziwne, że trzeba sięgać do edukacyjnych materiałów, by naprawdę zrozumieć o co w tym chodzi - bo inaczej wydalibyśmy grube tysiące, by przekonać się o czymś, co powie lub napisze entuzjasta Lorcany, edukując nowych graczy - sensowny próg wejścia trochę jak w MtG; na szczęście projektanci wyciągnęli lekcje i starają się balansować karty, by nie było kwiatków pt. "one card to rule them all" (z drugiej strony, ta defensywność w projektowaniu kart też nie najlepiej świadczy o ich autorach: odnoszę wrażenie, że nie ma tu wybitnych kart, a te najdroższe są po prostu lepsze, a to głównie dlatego, że te pozostałe są takie sobie...). Dla mnie Lorcana to skrzyżowanie częściowo zasad z MtG (m.in. karty z zasobami, 20 punktów zwycięstwa czyli lore'ów - ale nie życia, atakowanie postaci przeciwników, postacie mają podobne zdolności np. ekwiwalent flying), Keyforge (tu mniej, ale lore zdobywane przez questowanie - takie punktowanie - przypominają aember do wykucia kluczy, trochę szkoda że tu nie ma czegoś jak owe klucze, no i walka nie jest niezbędna bo wygrywamy za "punktowanie" zwane questowaniem - coś jak zdobywanie aemberu, a także niektóre kombosy, no i zasady samej walki bardzo podobne razem z zaznaczaniem liczbą usuniętych postaci "punktów życia" - zwanych, by było oryginalnie... wolą! a jakże), i Vampire Masquarade Rivals czy Vampire Eternal Struggle (różne umiejętności, w tym postaci z blokowaniem innych postaci). Fajny, lepszy niż w MtG, jest pomysł z inkwell, taki usprawniający rozgrywkę twist, bo nie potrzebujemy dedykowanej karty landu by móc kupować kolejne karty - zamiast tego dodajemy zwykłe karty do inkwell (kałamarza) tyle, że odwrócone rewersem do góry, które służą jako "zasoby" do kupowania nowych kart (podobno rozwiązanie z Dragon Ball, kolejnej karcianki - ale w tą ostatnią nie grałem). Niby niewiele nowego, ale jak widać są to jedne z najlepszych karcianek w ogóle w historii, tak więc Lorcana to taki bezpieczny mix najlepszych mechanik (po części więc na minus oczywiście), trochę poodejmowali z jednej czy z innej, część uprościli, następnie razem wymieszali, dodali typowe w większości znane z karcianek z kombosami umiejętności, i połączyli tak, by gra była grywalna. Wiele oryginalności nie należy oczekiwać od tego tytułu, i co gorsza, cała ta opowiastka o kreowaniu za pomocą tuszu (ink) jakiejś fabuły to pic na wodę, dodana tak na siłę, że bardziej się nie dało, a która ma ukrywać fakt, że jest to mechanicznie trochę taki MtG, w którym Myszka Miki atakuje Kaczora Donalda, a Piotruś Pan wespół z piratami i kapitanem hakiem tworzy własną "fabułę" przeciwko armii dalmatyńczyków drugiego gracza. :P Krótko mówiąc, autorzy nie tylko się nie postarali, aby uzasadnić tą dość banalną mechanikę, ale totalnie olali temat - bezpieczny produkt, MtG w wersji lite, za to z mnóstwem pomysłów jak wycisnąć od biednych graczy setki albo tysiące złotych na jedną grę. Wydaje mi się, że Lorcana nie ma wśród CCG (celowo nie piszę TCG) konkurentów obecnie, bo MtG jest stary, a przecież jest całe nowe pokolenie, które nie chce stawać w szranki z 50-letnimi magicowcami. :D Nie dajcie się zwieść w miarę prostym zasadom, to nie jest gra dla małych dzieci, czytanie umiejętności kart, kolekcjonowanie i składanie kart jak w Magic the Gathering jest częścią procesu zajmowania się tą grą, a jak ktoś ma ambicje by nie przegrywać (!), to przepali mnóstwo kasy, którą mógłby spożytkować na inne, fajne, a może i lepsze gry. Dla tych co nie chcą tyle wydawać, a lubią dynamiczne karcianki z wampirzym klimatem, polecam szybciej Vampire Masquarade Rivals, również po angielsku, która w pudełku podstawowym zawiera wszystko co potrzeba (4 klany/talie), najlepiej z jakimś jednym dodatkiem (z reguły 2 klany/talie), by mieć lepsze pojęcie co w tej grze jest możliwe. I piszę to o owych wymaganiach co do edukacji w tej grze pomimo faktu, że sama rozgrywka nie jest jakaś specjalnie skomplikowana: właściwie można taktykę sprowadzić do wyboru między stopniem agresywnych zagrywek (rozbijaniem kart przeciwnika tak, by się za bardzo nie rozpędził z tableu) vs defensywnego skupienia na budowaniu własnej ekonomii zdobywania lorów i powiązań między kartami. Jeśli twoja talia ma tzw. wąskie gardło (kombosy zależą np. od jednej, strategicznej karty), to ta karta na pewno zostanie w miarę możliwości pierwsza zaatakowana przez przeciwnika, więc musisz mieć coś, co ją albo obroni, albo rozproszy owo wąskie gardlo. I wydaje mi się, że to główna filozofia Lorcany z tego, co do tej pory widziałem. Co do samego Lorcana Gateway, wydaje mi się, że jeśli da się dorwać w niewygórowanej cenie, jest to dobry sposób na rozpoczęcie rozgrywki (ale nic innego) więcej niż demo, bo można część kart sobie do kolekcji odłożyć (przynajmniej na starcie, by mieć czym grać), ale odczucie będzie, że to mniej niż pełna gra, a za pełną grę niestety będzie trzeba jak w MtG zapłacić. Nie jestem fanem CCG, tu nazwanych TCG z powodów marketingowych z pewnością (trade'owanie kart), ale jeśli ktoś nie ma ambicji turniejowych, można się pobawić w próbę wyciągnięcia czegoś sensownego z talii, choć muszę jeszcze dodać, że niektóre umiejętności mają właściwie sens (tzn. są mocne) głównie wespół z innymi kartami czy lokacjami - i to najprawdopodobniej tymi... których akurat nie mamy (czyt. musimy je dokupić, z nadzieją wyczekując, że w kolejnym boosterze za 20 parę zł pojawi się coś fajnego - a te boostery też malutke, bo po 12 kart, średnio więc wychodzi ok. 2 zł za kartę, w dodatku mogą być tam tzw. karty-śmieci). Denerwujące jest, że przy tak dopracownym designie pominięto parę praktycznych rzeczy, np. tagi w malutkim pasku pod obrazkiem, do których karty się odnoszą (powinny być chociaż kolorystycznie wyróżnione w czasem kilku-liniowym tekście), a czytanie i sprawdzanie ich jest uciążliwe. Dobrzy gracze znają na pamięc karty i wiedzą czego się po których spodziewać - ale przecież wszystkich kart jest od groma! To daje pojęcie, dla kogo tak naprawdę będzie Lorcana: nie licząc grafiki, gra przyciąga raczej karcianych wyjadaczy. Nie zmienia to faktu, że Lorcana została dobrze zaprojektowana jako nieco bardziej lajtowa gra kolekcjonerska, ale nie tak dobra jak Keyforge (który ma najlepiej rozwinięte zasady, tagi, powiązania, dodatkowe mechaniki wspomagające itd.), interakcja jest ale dość opcjonalna (bo j.w. podobnie jak w Keyforge zdobywamy punkty dzięki własnym kartom, jednak Keyforge pozwala na sporo różnych zagrywek na przeciwnika: nie tylko na postaci, ale także na różne sztuczki z aemberem, kluczami, chainami, i właściwie w każdy dowolny sposób, o którym się pomyśli), jednak w Lorcanie jeśli już to głównie usuwamy/atakujemy/blokujemy karty przeciwnikowi. Jeśli dla kogoś obrazki niewiele robią może odjąć pół gwiazdki od oceny, dla mnie stety niestety robią tak więc mam trochę dylemat czy zostawić wszystkie dla fajnych obrazków (wiadomo - kto nie oglądał Disneya) czy pozbyć się, bo miejsca taka talia wiele nie zajmuje. Odnośnie fajnych obrazków, gra ma dodatkowy wymiar taktyczny (to tak trochę już złośliwie): mamy w grze zaskakująco dużo kart o identycznych możliwościach, parametrach itd. (siła, obrona, koszt, ilość zdobywanych lorów, czasem umiejętność - wszystkie dokładnie takie same), ale różniących się wyłącznie obrazkiem i zazwyczaj pomijalnymi tagami (jeśli nie zaprojektowałeś talii pod ten konkretny tag, czyli nie masz w talii kart do niego się odnoszący, to jest bez znaczenia) - tak więc gdy 2 różne karty o dokładnie tych samych parametrach podejdą nam na rękę, mam taką radę: wybierzcie tą ładniejszą kartę (przykład z kart w Lorcana Gateway: Myszka Mini jest lepsza od Stitcha, choć obie mają te same parametry), bo odciągnie uwagę przeciwnika od innych kart! :) Generalnie Lorcana to popularna karcianka kolekcjonerska - i to popularna raczej głównie dzięki swojemu disneyowskiemu brandowi, która kradnie pomysły na potęgę, miesza je na lewo i na prawo, boosteruje je (dosłownie i w przenośni) kolekcjonerskimi sztuczkami (ale już nie umiejętnościami na kartach), dodaje super grafiki, robiąc z tego przyjemną, grywalną całość, w której rozgrywki są szybkie, a podstawą jest tak naprawdę budowanie własnego decka, aczkolwiek do sprawdzenia i gry w zaciszu wystarczy kupić opisywany Gateway, bo zawiera już złożone dwie talie. Pół gwiazdki odjęte za moim zdaniem zły design dot. zależności między kartami oraz kolorami, które mogą wprowadzać w błąd: jeśli mamy serię kart pomarańczowych, to powinny one odnosić się generalnie tylko do innych kart pomarańczowych (ich tagów, nazw itp.), zielone - do zielonych itd. Niestety tak nie jest, bo zdarza się, że karta np. niebieska (np. Gaston - jeśli posiadasz w grze inną kartę Gaston...) odnosi się do przykładowo pomarańczowych (także Gaston, tyle, że nie niebieski a pomarańczowy). Wymusza to na graczu poszukiwanie synergii we WSZYSTKICH kolorach, żeby sprawdzić, czy aby przypadkiem nie ma karty, dzięki której mógłbym mieć jakiegoś kombosa - czyt. KUPOWANIA różnych kolorów w nadziei na znalezienie tej jednej, dwóch czy trzech kart... Czy to już jest hazard, tyle, że bez możliwości wygrania pieniędzy? Podobnie nie rozumiem zabiegu z dawaniem wszystkich kolorów kart w boosterze, albo 2 kolorów w podstawowej talii innego, niż wymuszenie zakupu 2x więcej kart (czyt. zyski większe o całe 100%!). Podsumowując, gra bazująca na dobrych wzorcach, ale niemal w każdym aspekcie widać, że jej pierwotnym założeniem przez wydawcę jest pazerstwo tzn. wymuszanie na graczu kupowania jak najwięcej, co nie zmienia faktu, że gra się przyjemnie, zasady podstawowe są nieskomplikowane, gra stara się czerpać pod kilkoma względami z najlepszych wzorców, a graficznie jest bardzo dopracowana.
Super gra, a dziecko lubi te postacie Disneya.
Reklama
Najlepsze gry planszowe, Wsiąść do Pociągu, Catan, Osadnicy z Catanu, najlepsze planszówki, Carcassonne gra, gry planszowe dla 2 osób, gry planszowe sklep, Splendor, Arnak, Everdell, tanie planszówki, gry na imprezę, Brass: Birmingham, Root, Tajniacy, 5 sekund, Pociągi gra planszowa, top gier planszowych, gry planszowe na prezent, Gloomhaven, Monopoly, Terraformacja Marsa, Scrabble cena, Azul, ranking gier planszowych, gry planszowe na imprezę, gry planszowe dla dzieci, top lista, aktualności gier planszowych, zapowiedzi gier, przedsprzedaże planszówek, kalendarz premier, Wiedźmin.
Wykorzystujemy pliki cookies do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji treści i reklam oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego serwisu. Korzystanie ze strony planszeo.pl bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zamieszczana na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej na temat cookies znajdziesz w Polityce Prywatności dostępnej pod linkiem Polityka prywatności