Po pierwszych kilku rozgrywkach jestem grą bardzo zadowolony a podobno im więcej rozgrywek, tym staje się atrakcyjniejsza. Właściwie nie mam sie do czego przyczepić. Nawet marudzenie w internetowych recenzjach na warstwę graficzną gry, nie znalazło u mnie zrozumienia. Dzięki oszczędnym ilustracjom na kafelkach są one czytelne w trakciet rozgrywki, dodatkowo planszetki graczy proste, choć zmyślnie zaprojektowane są jednocześnie magazynem surowców i ściągą zasad i kolejności ruchów podczas rundy.
Gra ma kości, ale nie nazwałbym jej losową. Kości można wykorzystywać na wile sposobów. Gra potrafi być szybka i zakończyć się poniżej 1h, można też grać do spełnienia więcej niż jednego warunku, jak chcemy pograć chwilę dłużej. Świetnie skaluje, działa dobrze na 2+. Solo też bardzo mi się podoba, prosta automa świetnie naśladuje gracza, jest agresywna. Gra oferuje różne technologie, które zmieniają rozgrywkę, w jednych wariantach będzie bardzo agresywnie, jeżeli technologię pozwolą nam na rozwój broni. W innych możemy to wykluczyć, starcia militarne nadal będą możliwe, ale będą mniej opłacalne niż inne akcje, rozbudowy kolonii, pozyskiwania i odkrywania nowych terenów, czy wyścig ekonomiczny. Gra nie jest pasjansem, czuć w niej mocno rywalizację, nawet jak nie usuwamy bezpośrednio jednostek z planszy, to chcemy pozyskiwać lepsze dobra niż pozostali gracze.
Po kliku latach w kolekcji, nadal chętnie wracam. Często zmęczony, nowymi grami, które mają masę mechanik, wiele zasad, mikro zasad, modna sałatka punktowa, jednak samym grą często brakuje głębi. Tu bawię się świetnie, zawsze zagram, chętnie wracam po czasie, bo zasady są proste. Lubię obcować z kośćmi w tej grze, rzucać nimi, zamieniać je, dociągać, itd..
Tryb solo, bardzo fajnie imituje gracza. Nie jest to wyścig o punkty, gdzie nie czujemy rywalizacji i parcia, czuć że ktoś tu nam przeszkadza.