Chińczyk i Warcaby to dwie klasyczne gry w jednym pudełku, które najczęściej ogrywałem w dzieciństwie. Niestety, poza sentymentem niewiele mają dziś do zaoferowania. W Chińczyku rozgrywka sprowadza się wyłącznie do rzucania kostką i przesuwania pionków po planszy, bez jakichkolwiek decyzji, taktyki czy realnego wpływu na przebieg gry. Przez większość czasu niewiele się dzieje, a gracze czekają na swój rzut, licząc na szczęście. Losowość całkowicie dominuje nad rozgrywką, co szybko może znudzić i frustrować. Rozgrywka w Warcaby również jest bardzo prosta. Przesuwamy pionki po planszy, zbijamy przeciwnika i staramy się zdobyć przewagę lub zablokować jego ruchy. Gra uczy podstaw planowania, przewidywania oraz cierpliwości, jednak przy dłuższym graniu może wydawać się dość schematyczna i powtarzalna. Podsumowując Chińczyk i Warcaby to familijne klasyki, które pod względem mechaniki niezbyt dobrze się zestarzały. Dziś ich największą zaletą pozostaje nostalgia, natomiast osobom przyzwyczajonym do współczesnych gier planszowych mogą wydać się zbyt proste, pozbawione głębi i nużące. Moja ocena to 2,5/10.