Nawet zastanawiam się dlaczego tak późno zreflektowałem się na taki krok. Bo Andromeda's Edge ma wszystko to co lubię czyli asymetryczne frakcje, rozbudowywanie silniczka, kilka dróg do zwycięstwa, losowe walki oraz wiele innych zmiennych, które pozytywnie wpływa na rozgrywkę.
Muszę też powiedzieć, że ostatnio miałem okazję ogrywać Revenant i jakoś udzieliło mi się to pozytywne nastawienie do gier łączących mechaniki euro z ameritrashowym stylem rozgrywki. Andromeda's Edge, podobnie jak Revenant, łączy te dwa światy, dzięki czemu mocno trafiła w moje gusta i bardzo chętnie będę zwiedzał krawędzie jej galaktyki.
Ostateczny werdykt: Warto było stanąć na krawędzi dwóch światów w Andromeda's Edge.