Viticulture Essential Edition to gra z mechaniką worker placement połączona z zagrywaniem kart, w której gracze zarządzają swoją winnicą. Rozgrywka w Viticulture dzieli się na pory roku, podczas wiosny ustala się kolejność graczy. Tu pojawia się pewien mały twist, mianowicie osoba posiadająca znacznik pierwszego gracza niekoniecznie musi wykonywać akcję jako pierwsza. Pierwszą zawsze jest osoba ustawiona wyżej na torze pobudki. W fazie lata wystawiamy swoje pionki na planszę w strefie do tego wydzielonej czyli na akcjach przypisanych do tej pory roku, co jest interesującym zabiegiem. Gra dodatkowo wymusza sprytne zażądanie pracownikami - musimy zostawić część pracowników na fazę zimy aby móc wykonać inne dostępne tam akcję. Podczas fazy jesieni dobieramy karty gości, natomiast w zimy wykorzystujemy pozostałych naszych pracowników. Wygrywa osoba która jako pierwsza przekroczy próg 25 punktów. Do zalet gry mogę zaliczyć jej wykonanie, które jest naprawdę solidne, ładne drewniane pionki, szklane znaczniki winogron, plansza gówna, planszetki graczy nawet insert jest dobrze rozplanowany i posiada wyciągane pojemniki na pionki graczy - wszystko wizualnie naprawdę cieszy oko. Niestety na tym plusy się kończą. Do minusów mogę zaliczyć całą resztę. Gra jest niezwykle losowa. Jeden gracz może mieć szczęście i dostanie kartę winorośli na start, która nie ma żadnych wymogów dotyczących sadzenia i wystarczy, że wyśle tylko jednego pionka aby ją zasadzić. Natomiast drugi gracz może takiej karty w ogólne na start nie otrzymać i będzie musiał wysłać pionka aby dobrać taką kartę, jeśli trafi na kartę z wymogami np. dwóch budynków musi je zbudować czyli wysyła kolejne dwa pionki, pod warunkiem że ma na to pieniądze, jeśli nie ich nie ma to musi wysłać kolejnego pracownika by je pozyskać itp. Trzeba do tego wszystkiego dodać karty gości, które są niezwykle sytuacyjne i czasem nie możemy w pełni wykorzystać ich umiejętności. Karty zleceń, za które otrzymujemy punkty również są podatne na losowy dociąg. Czasem aby zrealizować jedną cel wystarczy nam najmłodsze wino w innej sytuacji potrzebujemy, aż trzech win także tych musujących (najdroższych) – co wiąże się też z rozbudową piwnicy. Po pewnym czasie gra zaczyna frustrować przez to, że nie mamy wpływu na dociąg kart. Gra z początku wolno się rozkręca, a gdy już rozwiniemy naszą winnicę za szybko się kończy. Niektóre pola na planszy są nie do końca są wykorzystywane np. to dotyczące przygotowywania (pozyskiwania) dodatkowych pracowników, gdy wszyscy już pozyskają maksimum pionków pole to staje się bezużyteczne do końca gry. Tak samo z budynkami, które miały urozmaicić grę i umożliwić rozwój naszej winnicy - połowa z nich jest średnio przydatna i czasem szkoda nam wysyłać pionka w celu zbudowania budynku, którego ani razu nie użyjemy. Obowiązkowe są tylko cztery, dwa dotyczą rozbudowy piwnicy, kolejne dwa sadzenia winorośli, ale jak będziemy mieć szczęście to dobierzemy takie karty winorośli, że możemy tych budynków w ogólne nawet nie potrzebować. Wariant solo jest irytujący - ograniczenia w liczbie rund, losowość na kartach, plus losowość w zajmowaniu pól przez autome odbiera całą radość z grania w tet tytuł. Podsumowując pomimo ładnego wykonania Viticulture Essential Edition szybko staje się mało angażująca. Duża losowość kart sprawia, że czasem wygrana bardziej zależy od szczęścia niż od samego planowania. Interakcja między graczami jest mocno ograniczona tylko do zajmowania pól akcji, co w praktyce wywołuje tylko frustrację. Tej gry niestety nie mogę nikomu polecić. Z założenia Viticulture może być traktowana jako rodzinny tytuł tylko za cenę 220 zł naprawdę można kupić kilka fajnych rodzinnych gier. Naprawdę nie polecam, szkoda czasu i nerwów. Moja ocena to 5,5/10
Viticulture to jest workerplacement, a jego mechanika jest dość powtarzalna. Zagrywasz ludzika, zagrywasz kartę i budujesz swoją siłę później będzie to punktować. Graficznie wszystko poprawnie, a nawet na plus. Jako pionki moje ulubione drewniane mepelki super. Tematyka ciekawa bo robienie wina i prowadzenie plantacji winogron i faktycznie oddaje klimat i można się poczuć jak zarządca. Bardzo fajnie, że można zagrać aż w 6 osób ale dużym minusem jest fakt, że gra się ciągnie. Grało mi się w to przyjemnie i gra mnie wciągnęła ale obawiam się, że się znudzi bo nie jest specjalnie regrywalna tzn. są różne karty różni plantatorzy i pomocnicy ale to będzie zawsze bardzo podobna rozgrywka.