Długa historia, tak jak z setupem tej gry. Ponad rok czekała na zdjęcie z półki wstydu. Zaczęło się od zagrania w wersję komputerową i oczarowania, potem był zakup tego wielkiego pudła, próba przebrnięcia przez instrukcję, aż w końcu w klubie gier fantastycznych udało się zagrać na kogoś innego egzemplarzu.
Mogę powiedzieć, że gra bardzo dobra i doskonale przenosi komputerową wersję na plansze. Akcja Frostpunka toczy się w alternatywnej rzeczywistości XXI wieku, w której zapanowała epoka lodowcowa. Przejmujemy władzę nad grupą ocalałych, która szuka swojego schronienia przy generatorze ciepła.
Dzielimy się w pełni asymetrycznymi rolami, każdy z graczy ma inne role w każdej fazie, gry mi przypadł specjalista do spraw kontaktów ludnościom, przypadło mi dbanie o nastroje społeczne, wprowadzanie, proponowanie nowych praw, zarządzanie kartami wydarzeń z poranku, znacznikiem rund i bardzo mi się podobało, że każdy z nas miał inne kompetencje i pilnował innych obszarów, bo obsługa tej gry to duże wyzwanie.
Najlepsza we Frostpunku jest faza akcji i przypomina zebranie jakiegoś sztabu kryzysowego, bo gra będzie nas tylko dojeżdżać coraz bardziej, a my ciągle mamy duże potrzeby, żeby zbierać zasoby, których ciągle brakuje, odśnieżać coraz więcej terenu, rozwijać się poprzez stawianie kolejnych budynków, żeby zaspokajać potrzeby bytowe mieszkańców, ruszać na ekspedycje. Przy tej grze, będzie dużo dyskusji, trudnych decyzji moralnie czy wysłać dzieci do pracy czy wydłużyć godziny pracy dla wszystkich, zmniejszyć racje żywieniowe itd. Jakie to było świetne jak zaproponowałem, żeby wprowadzić prawo wysyłające dzieci do pracy, a osoba która nie chciała się na to zgodzić w kolejnych fazach akcji wysyłała te dzieci do najzimniejszych miejsc. Kilka razy głosowaliśmy nad naszymi decyzjami, bo nie mogliśmy dojść do porozumienia co jest bardziej potrzebne, ładunek emocjonalny z każdą rundą rósł.
Tak w tej grze będą zachorowania, będą też zgony naszych ocalałych, będzie trzeba szpitale żeby leczyć, chate myśliwych, żeby zdobywać więcej pożywienia itd. do teraz się zastanawiam jak by się potoczyła gra gdybyśmy zbudowali młot węglowy, żeby zwiększyć wydobycie węgla. Dla mnie to bardziej przeżycie, niż gra, o którym rozmawialiśmy jeszcze trochę po, udało się dotrwać do 9 dnia, także poradziliśmy sobie całkiem całkiem, choć był to zaledwie pierwszy scenariusz. Mnie też końcówka gry już wymęczyła, ta walka z grą potrafi przytłoczyć.
Bardzo dobra gra, gdyby nie długi setup i obsługa gry i zmęczenie rozgrywką, byłoby 8/10 będzie 7/10.
Jak mi ktoś rozłoży zawsze chętnie zagram, ale mieć jej w kolekcji nie potrzebuje, nie chciałoby mi się jej rozkładać raz na kilka miesięcy i tłumaczyć innym jak w nią grać.
7/10