Muszę przyznać, że to, jak gra rozwiązuje temat zbierania lew w trybie solo, jest naprawdę sprytne. W trakcie rozgrywki próbujemy przekonać do siebie opiekunów gajów. Każda runda wygląda podobnie: dobieramy 8 kart na rękę i wybieramy jednego opiekuna, z którym chcemy „rozmawiać”. Każdy opiekun ma określoną liczbę lew, które musimy zdobyć dokładnie, ani więcej, ani mniej.
Rozgrywka polega na zagrywaniu kart na przemian: najpierw kartę wykłada opiekun, a my odpowiadamy jedną ze swoich. Lewę wygrywa wyższa karta w kolorze zagranym przez opiekuna, a jeśli takiej nie mamy, to możemy spróbować przejąć lewę, zagrywając atu, które jest inne dla każdego opiekuna. Mechanika jest klasyczna, ale w jednoosobowej wersji działa zaskakująco dobrze.
Jeśli uda nam się zdobyć dokładnie tyle lew, ile oczekuje dany opiekun, staje on po naszej stronie i na koniec gry zapewnia nam punkty. Do tego dochodzi jeszcze system pomocy sojuszników. Na początku każdej tury możemy skorzystać z ich zdolności, a w kolejnych rundach wymieniać ich na opiekunów, których już pozyskaliśmy. Każda karta daje inne wsparcie, więc pojawia się sporo decyzji: kogo użyć, kogo zatrzymać i w którym momencie.
Jeszcze jedna rzecz, o której chciałam wspomnieć: gdy po raz pierwszy zobaczyłam niewielkie pudełko gry, pomyślałam sobie: „aha, nie zmieszczą się w nim karty w koszulkach”. A tu proszę, karty są plastikowe. Jeśli planujecie kupić grę, to polecam od razu z dedykowaną matą (sama tak zamawiałam), bo cena całego zestawu jest naprawdę atrakcyjna. Dodam tylko, że ostatnio wydawca informował, że od 05.02.2026 cena zestawu zostanie podniesiona do finalnych 95 zł, więc jeśli jesteście zainteresowani grą, warto zaopatrzyć się teraz w niższej cenie.
„Za górną knieję” to spokojna i przemyślana gra, w której naprawdę czuć przyjemność planowania kolejnych ruchów. Może nie będę w nią grać zbyt często, ale od czasu do czasu rozłożę sobie partyjkę, gdy najdzie mnie ochota na coś szybkiego, solo i wymagającego myślenia.
Jeśli lubicie gry karciane, zwłaszcza z mechaniką zbierania lew, a akurat brakuje Wam przeciwnika, to wypróbujcie sobie Za górną knieję! :)
/Patrycja