gry planszowe strategiczne > Ekspedycyje (edycja polska) + pakiet naprawczy
GRY STRATEGICZNE
logo przedmiotu Ekspedycyje (edycja polska) + pakiet naprawczy

Ekspedycyje (edycja polska) + pakiet naprawczy

Rywalizacyjna gra o eksploracji oparta na mechanice zagrywania kart i budowania silnika, pozwalającego graczom tworzyć potężne kombinacje. Aktywuj karty, aby zyskać siłę, przebiegłość i unikatowe zdolności robotników.

cena:

314.90 PLN
dostępność: dostępna
wysyłamy w: 24 godziny

dodaj do koszyka

Podstawowe informacje:


liczba graczy: od 1 do 5
wiek: od 10 lat
czas gry: od 60 do 90 min.

wydawca: Phalanx Games (2023)
kod kreskowy: 5904063811410
projektant: Jamey Stegmaier

wersja językowa: polska

Opis


Oczy całego świata zwrócone są na Syberię, gdzie olbrzymi meteoryt rozbił się przy rzece Tunguskiej, budząc pradawne zepsucie. Ekspedycja doktora Tarkowskiego zapuszcza się w dziką tajgę, aby zbadać meteoryt i jego wpływ na okolicę. Żądni przygód bohaterowie niedawnych wojen finansują własne wyprawy, w poszukiwaniu chwały, przygody i pradawnych artefaktów dawno zapomnianej, mrocznej cywilizacji.

Ekspedycyje to rywalizacyjna gra o eksploracji oparta na mechanice zagrywania kart i budowania silnika, pozwalającego graczom tworzyć potężne kombinacje. Aktywuj karty, aby zyskać siłę, przebiegłość i unikatowe zdolności robotników. Podróżuj na pokładzie swego mecha odkrywając nieznane, zdobywając nowe zasoby oraz karty. Ulepszaj swą machinę z pomocą robotników, przedmiotów, meteorytów i zadań. Użyj siły i przebiegłości, aby przezwyciężyć zepsucie, czyhające na Syberii.

Jak to wygląda ?


Informacje dot. bezpieczeństwa


Nieodpowiednie dla dzieci poniżej 3 roku życia.

Recenzje naszych klientów:


zaloguj się jeżeli chcesz dodać własną



dodano: 2024-11-10 autor: Zbigniew Zydor

Myślę, że "Ekspedycyje" pozostają jedną z najbardziej niedocenionych gier wydawnictwa Stonemaier Games, nie pomogły w tym też wpadki wydawnictwa Phalanx przy wydaniu polskiej edycji. I o ile nieuaktualnienie jednej z zasad bywa w niektórych partiach problematyczne, tak niejednoznaczne nazewnictwo nie ma większego wpływu na samą rozgrywkę. Nie sądzę, by doświadczeni gracze, a do takich adresowany jest ten tytuł, mieli realny problem z powiązaniem dwóch różnych pojęć z tą samą akcją czy obszarem gry - pomijając ewentualną irytację, wszystko wydaje się oczywiste. Kłopot tkwi w tym, że sequel "Scythe" podnosi do kwadratu "eurowaty" wymiar rozgrywki, eliminując bezpośrednią negatywną interakcję, a stawiając na piedestale skomplikowanie możliwych wyborów. Prawdziwym zadaniem gracza jest tu ograniczenie sobie samemu tego wyboru tak, by zbudować najbardziej skuteczny silnik akcji i zyskać jak najwięcej korzyści, a jednocześnie bez żalu móc zrezygnować z dostępnych możliwości, pozostawiając przeciwników nieskutecznymi - choćby odrzucając jedną akcją wszystkie karty, na których mogłoby im zależeć.
W grze eksplorujemy losowo przygotowaną mapę złożoną z kafelków, pomiędzy którymi wystawione są karty, które możemy zakupić, a spełniające zarówno funkcje akcji do wykonania (przy odpowiednich warunkach i o złożonej, zależnej od kilku czynników sile), jak dzielące się na kategorie, które po ich odrzuceniu przynoszą nam kaskadowe korzyści. Walczymy z "zepsuciem" i zajmujemy najbardziej korzystne pola akcji, by móc zdobyć odpowiednie osiągnięcia, których liczba decyduje o końcu gry i - jak w "Scythe" - mnoży się przez określone w grze czynniki. Nie będę rozpisywał się o samych zasadach, ważne jest tylko to, że "Ekspedycyje" to wredny wyścig w optymalizację i spijanie korzyści z akcji przeciwnika; to wyścig, w którym planujesz swoje działania z wyprzedzeniem, by móc zaskoczyć innych, pozostających daleko w tyle, stwierdzeniem "to wasza ostatnia tura". Wyścig, w którym, po początkowym oszołomieniu możliwościami, wykonuje się swój ruch kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, nawet jeśli to combo z siedmioma akcjami jedna po drugiej.
To gra kompletna, choć dla specyficznego typu graczy. W innym settingu i w mniej barokowej oprawie mogłaby osiągnąć wysokie oceny wśród gier euro (a wygląda naprawdę imponująco!). Nie mam też wątpliwości, że jest odpowiednio zbalansowana (nawet teoretycznie najsłabsze mechy wygrywają rozgrywki seriami). Nie warto jednak zasiadać w nią w więcej niż trzy osoby (czwarta zostanie w tyle i może liczyć tylko na błędy innych graczy).